Sąsiad
Pan Krzysztof odjechał. A ja zostałam z tymi zakupami, z tym przepraszam i mam nadzieję do zobaczenia. Dopiero teraz sobie uświadomiłam, że boli mnie noga. Matko Kochana, tylko nie złamanie. Przecież ja mam jechać na wakacje. Mam się opalać, kąpać, ma być ciekawie. Żadne złamanie nogi nie wchodzi w grę. Podniosłam spodnie do góry i zobaczyłam, że jak na razie, to mam rozwalone kolano, tak, że leci mi krew. Aż sobie wzdychnęłam. Pięknie. Nie dość, że stopa poharatana, to jeszcze kolano teraz. Ciekawa jestem, jak ja założę bikini. Będę wyglądała, jakby mnie ktoś pobił. Poszłam w stronę bloku. I jak myślicie, kogo spotkałam przy wejściu do mojej klatki. Ależ oczywiście, szanownego Pana Krzysia. Stał przed drzwiami i szukał kluczy. Nie miałam siły. No to jest nie możliwe. Dlaczego ja zawsze tak trafiam. Podeszłam pod drzwi i nie wypowiadając ani słowa wyciągnęłam klucze. Krzysiek spojrzał na mnie nieśmiało i się uśmiechnął. Mnie tam do śmiechu co najmniej nie było. Rozwalone kolano bolało niesamowicie, humor zresztą też mi nieźle popsuł.