Nie zdążyłam się schować. Weronika, teraz to przesadził. Przepraszam bardzo, ale nie przypominam sobie, żebyśmy w ogóle przechodzili na Ty. Także bardzo Pana przepraszam, ale muszę wracać do swoich zajęć. Zrobił się czerwony. Chciałem jeszcze raz przeprosić, ale teraz to ja już w sumie nie wiem za co. Czy za to, że nie uważnie jechałem. Czy może za to, że teraz Panią uraziłem. Nie chciało mi się go słuchać. Więc postanowiłam być po prostu nie miła. Najwyżej stwierdzi, że lepiej się do takiej wrednej baby nie odzywać.
To proszę Pana, niech się pan nad tym dobrze zastanowi za co mnie przeprosić i kiedyś mi Pan powie. Zamknęłam drzwi i zostawiłam zaskoczonego Krzyśka przed drzwiami. Cóż, nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli. Ja też wolałabym być teraz z Marcinem, niż zastanawiać się, co ja właściwie będę dziś robiła sama wieczorem. Może nadrobię zaległości w czytaniu, bo ostatnio nie było jakoś na to czasu. Zawsze coś. Nie wiem, na razie to muszę zająć się obiadem, bo trzeba coś zjeść. Może Marcin jak wróci, to też się skusi na obiad. Tylko jejka, kiedy on wróci.
|